sobota, 31 lipca 2010

28

mam wakacje od wszystkiego i dobrze się bawię.
wczoraj pijaniutka tańczyłam na środku kulturalnej do stone roses i byłam przeszczęśliwa. czasem jest fajnie, doceniam na nowo alkohol. gorzej jak wracam do domu i okazuje się, że nie mogę zasnąć zanim kompletnie nie wytrzeźwieję, więc do 9 rano oglądam battlestar galactica i sprawdzam na którym boku i w którą stronę uda mi się zasnąć (nie udaje się wcale).

jestem dobrej myśli i ignoruję przeczucie, że dramaty dopiero się zaczną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz