czwartek, 20 maja 2010

24

moja ostrożność właśnie poszła się jebać i po raz pierwszy zapaliłam papierosa jak moja mama jest w domu. ale mam nadzieję, że o 4.30 nad ranem nie będzie do mnie zaglądać, a do rana się wywietrzy.

nie mogę spać i rozważam dwie opcje: pobiec do s. i całować ją i przytulać przed następne sto lat nonstop albo uderzyć ją w twarz. nie wiem, co bardziej mnie kusi. i tak nic nie mogę zrobić.

moje poczucie bezpieczeństwa poszło się jebać, a to nie jest dobra rzecz, kiedy ma się nerwicę. to w ogóle nie jest dobra sytuacja. chciałabym się nie bać.
jak jestem tylko zła i zawiedziona - jest okej. kiedy chce mi się płakać jest gorzej. nie mogę spać, chociaż tak mam już od dłuższego czasu. kiedyś zasypiałam o 5, teraz zasypiam po 7. (kiedy staram się zasnąć i kiedy się budzę jest najgorzej)



nikt i nic nie może mi pomóc

1 komentarz:

  1. ej kiedys tak mialam (z zasypianiem) i potem mi przeszlo,wiesz?
    to moze tobie tez przejdzie :1

    fns

    OdpowiedzUsuń