poniedziałek, 10 maja 2010

21

sama się prosiłam o te dramaty, no to mam za swoje. tym razem nawet mnie ruszyły różne smuteczki i problemy, ale nie ma nic, z czym by sobie nie poradził xanax (zacznie działać za jakieś 20 minut i będzie spoko, hurra). nie dość, że samej sobie muszę wmawiać, że wszystko będzie dobrze, to jeszcze innym ludziom, to nie jest najlepsza sytuacja.
z plusów kilku ostatnich dni: po raz pierwszy od 3 lat sprzątnęłam swój pokój, zajęło mi to dwa dni, ale jak skończyłam, poczułam się zajebiście. poza tym zaczęło mnie nudzić oglądanie filmów całymi dniami i mam ochotę zrobić coś ze swoim życiem, krok do przodu. chciałabym jeszcze chodzić spać o normalnej godzinie (przynajmniej o 3, nie o 6) i nie budzić się o 9 z wrażeniem, że już nigdy nie uda mi się zasnąć. jestem okropnie zmęczona i zirytowana swoim życiem. ale wszystko będzie dobrze (za 15 minut, jak zadziała xanax).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz