najlepsze rzeczy na dziś: theknife + cupcakes (wyszły pyszne i piękne, z niebieskim jadalnym brokatem); gdybym mogła całymi dniami tylko piec ciasta, słuchać muzyki i oglądać filmy/seriale bez wytrzutów sumienia, że powinnam robić coś innego - byłabym pewnie całkiem szczęśliwym człowiekiem. i tak od miesiąca nie robię nic innego, szkołachuj, ale nie jest mi z tym do końca dobrze, bo mama codziennie pyta się co zamierzam ze sobą zrobić (ona albo coś w mojej głowie). w przerwach od odpoczywania dostaję ataków paniki, po czym muszę naprawdę odetchnąć i poleżeć pod kołdrą, najlepiej z s.
plany na nowyrok: nauczyć się gotować obiady (a nie tylko desery i ciasta), chodzić spać przed 2 i wstawać o 11-12, trochę wyzdrowieć, czytać więcej książek (muszę wreszcie skończyć adę) i słuchać więcej muzyki, za to mniej seriali. na razie tyle starczy, jak przy okazji uda mi się ogarnąć moje studia będzie ekstra.
/z każdym słówkiem uświadamiam sobie, że ciągle w sporym stopniu tkwię tam, gdzie byłam 5 lat temu - ups/
na jutubie oglądam wszystko związane z ryanem goslingiem i fioną apple, to moje ulubione postacie w tym miesiącu. skupiam się tylko na dobrych rzeczach, takmabyć. i za niecały tydzień idę do pani psychiatry która wygląda jak sowa, spoko, mama kazała mi iść do takiej co wygląda jak skrzat.
+ b. mówi: załóż bloga kulinarnego, ale chyba nie mam do tego cierpliwości ani nawet słabej cyfróweczki, żeby zrobić zdjęcia (bo zgubiłam). te z kamerki w macu wyglądają słabo:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz